U nas swobodna wymiana myśli i poglądów
Nacisnij Prosze
15 Gru 2018 - 12:00
Strona Główna :: Forum NPH :: Poczta przez www :: Download :: Linki :: FAQ 
Szukaj   
Główne Menu
· Strona główna

Moduły
· Top lista
· Ciekawe strony
· Poleć nas
· Uwagi o stronie
· Kalendarz

Frekwencja
Obecnie jest 152 gosci i 0 uzytkowników online

Witam Nieznajomy, zostań użytkownikiem już dziś.


Login
 Użytkownik
 Hasło
 Zapamietaj mnie


Nie masz jeszcze konta? Możesz je założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dodatkowe przywileje jak np. konfigurowanie wyglądu strony, wysyłanie komentarzy z twoim imieniem i wiele innych.

Problemy z logowaniem?

 www.hajnowka.com.pl - Mecenas Kultury woj. Podlaskiego

Polecane strony
· Jerozolima
· Cerkiew - lokalna strona
· Regaty na zalewie Siemianówka
· Puszcza Białowieska i okolice

Bramki SMS
· Era
· Orange
· Plus
· Miasto Plusa

Rozklady PKP i PKS
· Rozkład jazdy PKS
· Rozkład jazdy PKP

Slowniki
Słownik Polsko - Białoruski

Lekarz internetowy
· Informacje medyczne
· Forum o służbie zdrowia

Ludzie związani z Hajnówką
· Piotr Gagan
· Aleksander Prokopiuk
· Andrzej Wilczyński

Współpracujemy z
Towarzystwo
Ochrony
Krajobrazu
Towarzystwo Ochrony Krajobrazu

Archiwum
· Poprzednia wersja strony
· Trochę nauki
· Poezja
· Grupa teatralna

Napisz do nas

redakcja@hajnowka.com.pl


Religia, wiara, mistyka: LEGENDA O STARYM DRZEWIE
Autor: Nikt Opublikowano: 05 Gru 2004 - 17:28
Cos dla duszy

Słuchać, kto zechce niechaj posłucha

Dawne wskrzeszę dziś czasy.
Starego postaram się zbliżyć wam ducha

Co zamieszkuje lasy .





Mieszkałem kiedyś ja w pobliżu boru,

I czas spędzałem wśród kniei.

Tam natrafiłem na ruiny dworu

Który zatonął w zieleni.



Nikt z pośród starców nie chciał

Zdradzić mi, smutnej historii ruiny.

Ten nic nie słyszał, tamten nie pamiętał,

Lecz mroczne były ich miny.



Aż kiedyś, w trakcie wędrówki

Zaszedłem w ostępy nie znane.

Ja zagubiony, mrok już narastał,

Z za drzew ujrzałem polanę.



Tam krąg polany trawą wyściełany,

Strumień spokojny przecina.

Nad strumieniem pagór mchem posłany.

Wśród mchów, siedział mężczyzna.



Mąż ten dostojny w brązy był odziany,

I smutno spoglądał wokół.

Twarz przygnębiona, włos rozwiany,

Myśli skryte gdzieś w mroku.



Wtem jego wzrok na mnie spoczął.

>>Kim jesteś? - Zadał pytanie

- Dlaczego w lesie przebywasz nocą?

Nie boisz się, że ci się coś stanie?<<



>>Lasu się nigdy, dotąd nie bałem

Drzewa szanuję i lubię.

Choć w trakcie spaceru jakoś pobłądziłem

To tym się przecież nie chlubię.



Jeśli więc znasz drogę do pobliskiej wioski

Tej przy ruinach dworu.

To mógłbyś panie rozwiać me troski

I wyprowadzić mnie z boru.<<



>>Ruinach - odparł - owszem wiem gdzie to.

Kiedyś znałem te strony,

Lecz wtedy żyli tam ludzie

Teraz gnieżdżą się wrony.<<



To mówiąc wstał i podszedł do mnie

>>Chodźmy więc, łatwa to droga.

Że las szanujesz cieszy mnie ogromnie,

Ma pomoc to twoja nagroda.<<



>>Kim jesteś panie? - Spytałem zdumiony?

- Ruiny lata już mają.

Jeśli to żart, to był chybiony

Twe drwiny nie na miejscu się zdają <<



>>Więc ci opowiem, jeśli żeś ciekawy

Droga nam szybciej minie

Lecz smutne to dla mnie sprawy

Rana w mym sercu nie ginie.



W tutejszej kniei byłem ja leśnikiem

W służbie u pana dworu.

Ja czujnym doglądałem okiem

Tego, co się tyczyło boru.



Na mojej głowie kłusownicy byli.

Ja urządzałem łowy,

I ja pilnowałem dyli

Gdy wyrąb był już gotowy.



Ujrzałem dziewczynę na leśnej polanie.

Tam na pagórku siedziała.

Po lesie niosło się smutne jej łkanie

Rozpacz za serce chwytała.



Koń, co ją poniósł kark złamał w wykrocie.

Ona żegnała go śpiewem.

Choć sama prawie postradała życie

Twarzy nie skalała gniewem.



To wówczas nasze spotkały się oczy,

I serca skuły kajdany.

Miłość, różnymi ścieżkami kroczy

Nie patrzy, na cudze rany.



Bo o­na dziedziczka, córka mego pana.

Ja, kimże ja przy niej byłem?

Pod samym lasem chata ma koślawa,

Nie tego jej wszakże życzyłem.



Lecz serce przecie nie sługa rozumu,

I rozum nagina do woli.

A miłość po to dodaje nam skrzydła,

Byśmy uciekli z rozsądku niewoli.



Tak i ja, kiedy w oczy jej spoglądałem,

Kiedy do siebie tuliłem,

Świat wokół istnieć przestawał.

Wtedy czułem, że żyłem.



Więc powstał plan w dziewczęcia głowie,

Że ksiądz spowiednik ślubu nam udzieli.

Zaś później, gdy ojciec się dowie

Złączonych przed Bogiem przecież nie rozdzieli.



W leśnej kaplicy przysięgi padały

Przed Bogiem i zakonnym bratem.

Wokół nas drzewa cicho zaszumiały.

Kaplicę umaił las kwiatem.



Mężem i żoną wówczas staliśmy się.

Szczęśliwi, choć mrok już nadciągał,

Bo nagle tętent poniósł się po lesie.

Jeździec na przedzie pilnie się rozglądał.



>>Stać, nie pozwalam!<< Krzyknął, gdy nas dojrzał.

Nie wiem, kto zdradził nasz zamiar.

Dziedzic już w rękach dwururkę szykował

W oczach pogardy miał żar.



>>Sięgnąłeś głupcze po własność moją

Ma sprawiedliwość, więc cię nie ominie

Twa śmierć dla innych niech będzie przestrogą

W proch starte uczucie to zginie<<



On skończył, dwururkę do góry poderwał.

>>Nie, ojcze! << Krzyknęła, usłyszałem strach.

Lecz wystrzał, z jej skokiem się zgrał,

I razem na ziemi legliśmy w objęciach.



Bo jedna kula dwa przebiła serca

Dwa przekreślając żywota.

Ona na cmentarzu piękny pogrzeb miała

Mnie zostawiono wśród błota.



Gdy umierając w lesie leżałem,

Las się nad duszą zlitował.

I w szumie liści słowa usłyszałem.

Las przepowiednie zgotował.



>>Żeś wiernym boru był przyjacielem,

Nagroda cię nie ominie.

Ponieważ przysięgi składaliście w kniei

Moc tej przysięgi nie zginie.



Nie umrzesz, przeto lecz żyć będziesz w lesie,

I tutaj cię miłość odnajdzie.

Prawdziwa miłość czar lasu zniesie

Reszta od was zależeć będzie.<<



I tutaj kończy się ma opowieść.

To także kres naszej drogi

Przed nami kraniec lasu

A dalej, świat jest złowrogi.<<



Ja stałem, gdy o­n zawrócił

I śmiało odchodził w mroki.

Las cicho wokół szeleścił

Nad lasem księżyc wysoki.



Później polanę tą odszukałem.

Choć dużo czasu mi to zajmowało

Bo wcześniej inną przecież ją widziałem.

Pośród mchów, na wzgórzu, stare drzewo stało.



Słuchać, kto zechciał ten mnie wysłuchał.

Zakończę zerwanym wątkiem.

Każda historia ma zakończenie.

Każde zakończenie jest także początkiem.

BERTio



(aut.zdjęcia Lajtowy)

 
Powiązane odysłacze
· Cerkiew w NPH
· Festiwal Muzyki Cerkiewnej
· Wiecej o Cos dla duszy
· Artykuly uzytkownika Nikt


Najczesciej czytany artykul w Cos dla duszy:
W pociągu


LEGENDA O STARYM DRZEWIE | Loguj/Utwórz konto | 0 Komentarze
Próg
  
Komentarze sa wlasnoscia ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnosci za ich tresc.
PostNuke :: Wsparcie PostNuke :: Programiści 

Użytkownicy portalu nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji www.hajnowka.com.pl. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji.

Kontakt do Redakcji  redakcja@hajnowka.com.pl

Prywatna strona prowadzona społecznie przez grono przyjaciół.
Kontakt: redakcja@hajnowka.com.pl